poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Patrząc w gwiazdy


Ciekawe jakie myśli przyszłyby Wam do głowy gdybyście zobaczyli parę ludzi „lekko” po 40-stce śpiących pod gołym niebem na materacu? :) 

Nie pamiętam już kiedy ostatni raz spędziłam noc patrząc w gwiazdy i podziwiając ich piękno. 
To zdanie właśnie powiedziałam do mojego męża w ubiegły piątek i… efekt był taki, że w Jego oczach zapaliły się magiczne iskierki , na kilka sekund zatrzymał na mnie wzrok i śmiejąc się powiedział:

A dlaczego nie moglibyśmy dziś spać na świeżym powietrzu i patrzeć na gwiazdy?

Na kilka sekund w mojej głowie pojawiła się myśl, trochę chyba już zbyt starzy jesteśmy…

Ale z ust wydobył się jakby nie mój głos:

Właśnie, dlaczego nie? Jesteśmy u mamy, mamy materac i zaraz zamówię najlepszą miejscówkę na ogrodzie!

To była piękna noc, niebo ozdobione gwiazdami, małymi i większymi, a między nami długa rozmowa o naszych planach i marzeniach. Nowe wspólne miejsce rysowane na niebie pomiędzy gwiazdami, uplecione z czarnego nieba. Piękne chwile, które zamknęłam pod powiekami.

Dziś układając się do snu przywołam ten obraz i towarzyszące mu uczucia. Zamknę oczy i poczuję raz jeszcze piątkowy relaks i uspokojenie.



Tak Kochani, dajemy upust swoje spontaniczności, która nie odeszła jeszcze w siną dal, cieszymy się życiem, drobnymi rzeczami, które pozwalają nam poczuć się lepiej, zobaczyć świat z innej perspektywy, pobudzić uczucia i odczucia. Jak to powiedział kiedyś ktoś bardzo mądry – niestety nie pamiętam nazwiska – duże szczęście jest podobne do układanki z puzzli, składa się z małych i drobniutkich części i wymaga cierpliwości w układaniu.