czwartek, 12 lutego 2015

Opowieść o brzozie.

Zobaczyłam w lesie piękną brzozę, przyciągała mój wzrok. Stała tam samotna, na małej górce, wśród tylko małych krzewów dzikich jagód.
To drzewo było szczególne ze względu na swój kształt. Jej podstawa była mocna i szeroka, wyglądała tak jakby wiele lat rosła szczęśliwa i mocna, ciesząc się promieniami słońca. Ale po kilku latach nagle jej pień jakby stracił siły i ugiął się w kierunku ziemi. I brzoza rosła pochylona przez wiele następnych lat. Nie, nie umarła, nie dodała się, ciągle jej kora była brunatno – biała, wyglądała zdrowo i mocna, nadal wydawała piękne zielone listki, które delikatnie drgały, gdy utulał je wiatr. To drzewo było piękne, w swojej sile i woli życia. Patrząc na nie poczułam, że moja brzoza potrzebuje wsparcia, miałam wrażenie, że mówi do mnie; jeśli pomożesz mi się wyprostować, spojrzę znów listkami prosto w słońce i odzyskam swoją dawna siłę, pomóż mi proszę….

Nie mogąc oprzeć się wrażeniu, że moja pomoc jest bardzo ważna dla niej zbliżyłam się do drzewa i oparłam moje plecy o pień, starając się wspomóc ją moją fizyczną siłą. Przez chwilę nawet ten zabieg zadziałał, udało mi się trochę podnieść moją brzozę, ale po krótkim czasie poczułam nieznośny ciężar na plecach, taki, jaki jest trudny do zniesienia w pojedynkę. Musiałam odejść i pozwolić sobie na długi oddech, który przywrócił mi siły.

O! tego nie zauważyłam wcześniej, niedaleko, tuż za krzakami dzikich jagód stała jakaś chatka, a może mały leśny magazyn? Kiedy podeszłam bliżej zobaczyłam, że przed budynkiem znajduje się dużo długich i mocnych desek. To było to! Zabrałam deski ze sobą i zaczęłam nimi podpierać brzozę, przekładając je coraz bliżej pnia drzewa. Brzoza ponownie zaczęła się prostować! Niestety też tylko do pewnego momentu miała siłę, aby nadal móc przestawiać deski i podpierać drzewo…

Usiadłam pod brzozą trochę już zrezygnowana i obejmując ją mocno u podstawy pomyślałam; brakuje mi siły, brakuje mi mocnych mięśni aby Tobie pomóc, jedyne co mogę Tobie dać to moje uczucie prosto z serca. Po czym objęłam ją jeszcze mocniej i odnalazłam uczucie miłości w moim sercu.
Niespodziewanie dla mnie samej poczułam, że brzoza prostuje swój pień a jej listki odzyskały barwę żywej zieleni. I wtedy poczułam jej wielką radość i wdzięczność …


Brzoza to ja, brzoza to Ty, a Miłość to uczucie, które każdy z nas ma w sobie, może tylko czasem zbyt głęboko schowane….









<a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/"><img alt="Licencja Creative Commons" style="border-width:0" src="https://i.creativecommons.org/l/by-sa/4.0/88x31.png" /></a><br /><span xmlns:dct="http://purl.org/dc/terms/" href="http://purl.org/dc/dcmitype/Text" property="dct:title" rel="dct:type">Opowieść o brzozie</span> by <a xmlns:cc="http://creativecommons.org/ns#" href="http://loona-na-blogu.blogspot.com/" property="cc:attributionName" rel="cc:attributionURL">Loona</a> is licensed under a <a rel="license" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/">Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License</a>.<br />W oparciu o utwór dostępny pod adresem <a xmlns:dct="http://purl.org/dc/terms/" href="http://loona-na-blogu.blogspot.com/2015/02/opowiesc-o-brzozie.html" rel="dct:source">http://loona-na-blogu.blogspot.com/2015/02/opowiesc-o-brzozie.html</a><br />Permissions beyond the scope of this license may be available at <a xmlns:cc="http://creativecommons.org/ns#" href="http://loona-na-blogu.blogspot.com/" rel="cc:morePermissions">http://loona-na-blogu.blogspot.com/</a>.







środa, 4 lutego 2015

Post pro-konkursowy :)

Dziś pukam do waszych blogów z nową informacją.
Podjełam decyzję o zgłoszeniu się do konkursu Blog Roku 2014.
Decyzja na ostatnia chwilę, może trochę na wyrost, może jest jeszcze kilka innych może ….

Dlaczego ją podjełam? Niektórzy mogą pomyśleć, że potrzebuję połechtania mojego ego, pragnę wygranej a może chcę zostać gwiazdą?
Uśmiecham się w tej chwili do siebie, ponieważ żadna z tych odpowiedzi nie jest dobra, nie pasuje do mnie. W mojej głowie już dawno temu „urósł” zupełnie inny pomysł, moja idea, moje marzenie, które chcę spełnić. Mam wrażenie, że pokazanie się większej ilosci osób może pomóc urzeczywistnić mi stworzenie Ogrodu po drugiej stronie Tęczy…
Nie twierdzę, że jest to jedyna, właściwa droga ale jedna z możliwości jakie mogę wykorzytać aby dotrzeć do innych osób. Czy dotrę? Tego nie wiem, ale próbuję, myślę, że warto :) 

I tu mam mam do Was prośbę, duuuużą prośbę, aby zakwalifikować się do następnego etapu, potrzebuję Waszych głosów. 

W górnej części bloga umoeściałam grafikę konkursu, klikając na nią możecie przejść na stronę informacyjną Bloga Roku, gdzie jest również zaprezentowany mój blog razem z informacją o głosowaniu SMS. Głosowanie SMS trwa do 10 lutego 2015 do godz. 12:00. Czyli czasu nie jest zbyt dużo, ale mam nadzieję, że dotrę do trzeciego etapu i ktoś kto powinien przeczytać moje słowa, przeczyta je i może nawet zechce przekazać dalej :) 

 Wiecie co spodobało mnie się szczególnie w tym konkursie?  To fakt, iż dochód z SMS’ów zostanie przekazany Fundacji Dzieci Niczyje. Cieszę się, że mogę uczesniczyć w projekcie, który nie tylko promuje pracę blogerów ale również pomaga tym, którzy tej pomocy rzeczywiscie potrzebują.

Będę wdzięczna za wsparcie, pomoc i zaufanie :)


Trzymajcie kciuki!