środa, 26 listopada 2014

Bajka o sklepie gdzie Szczęście sprzedawano…

Bardzo długo szukałam mojej wymarzonej pracy i w końcu udało mi się ją otrzymać! 
Jestem sprzedawcą! Stoję za ladą w jedynym takim sklepie na Świecie i sprzedaję ludziom SZCZĘŚCIE!

Pierwszy dzień pracy przyniósł dużo nowych emocji i pobudził emocje. I trudno się dziwić, jestem przecież pierwszym sprzedawca Szczęścia na Świecie! Szafy, szafeczki i półeczki pięknie przyozdobiłam pięknymi bibelotami, girlandami i serwetkami  tak aby Szczęście mogło cieszyć się pięknem wokół siebie, ciepłem i dobrą atmosferą. Rozejrzałam się zza lady po wszystkich kątach aby ocenić czy aby tu pięknie jest i czy Szczęście jest zadowolone. Tak w moim sklepie jest ślicznie i uroczo, z małego kominka dobiega ciepło ognia, gdzieś pomiędzy kominkiem i małą błękitną szafką leżą małe kotki i mruczą swoją kocią melodię  z przyjemnością. Przy oknie ustawiłam donice z lawendą i zawiesiłam piękne drewniane figurki w przeróżnych kształtach.  A Szczęście rozpłynęło się po wszystkich szafkach, półkach i regałach. Swoją formą, ciepłem i zapachem wypełniło wszystkie miejsca  i spokojnie czekało na pierwszych chętnych do kupna.

… Drugiego dnia siedzieliśmy sobie ze Szczęściem w naszym sklepie i popijając herbatkę z miodem przyglądaliśmy się ludziom, którzy przechodzili obok sklepu. Dużo ich było, niektórzy nawet nie zauważyli spiesząc się do swoich spraw, że na ulicy Życzliwej jest nowy sklep. Natomiast Ci, którzy się jakby mniej  spieszyli przystawali i zaglądali przez szyby co to za sklep gdzie Szczęście sprzedają. Przystawali, spoglądali i trochę speszeni odchodzi nie zaglądają do środka. Tak samo było trzeciego i czwartego dnia…

Z smutkiem popatrzyłam na wielką szafę gdzie wygodnie rozgościła się największa cześć Szczęścia  a w myślach jakby trochę mój entuzjazm osłabł i zaczynałam nabierać przekonania, że ludzie wcale nie potrzebują i nie chcę Szczęścia…

Szczęście chyba zrozumiało co czuję i jakie wątpliwości zaczynają mieszkać w moim sercu. Odpowiedziało mi ciepłym i kojącym głosem  „ Nie martw się, każdy człowiek chce być szczęśliwy, każdy człowiek mnie  szuka, tylko nie każdy widzi, że jestem tak blisko… „ 


Pierwszy klient pojawił się w piątym dniu. Wszedł do środka ostrożnie i zaczął się nerwowo rozglądać i szybko mówić:

- Hmm, wie Pani, właściwie to ja tu trochę, hmm, z przypadku trafiłem, a może z ciekawości. Hmm, cóż to tu może mi Pani zaoferować. Bo szczęście to ja mam, mam dom, dobry samochód, dzieciaki na studiach za granicą, stać mnie na to przecież. Żona też nie narzeka, chodzi do najlepszego fryzjera w mieście, po ciuchy lata do Londynu, w sumie mam dużo szczęścia… ale może kupiłbym tu u Pani jeszcze trochę, może będzie inne, bardziej kolorowe i radosne….

- Ależ proszę bardzo, cieszę się, że Pan trafił do naszego sklepu, dam Panu kawałek Szczęścia, który sprawi, że Pana Życie napierze barw i radości. Bardzo proszę tu jest, proszę włożyć pod płaszcz, do tej kieszonki na sercu.

- Eeee…, dobrze, ile płacę?

- Dwa życzliwe słowa do żony codziennie, telefon do dzieci i szczera rozmowa raz w tygodniu, uśmiech do nieznajomego przynajmniej raz w miesiącu i jeszcze proszę nauczyć się mówić dzień dobry znajomym. To na początek, potem będzie Panu łatwiej i może Pan zwiększyć ilości dobrych słów, uczynków ….

- Eeee…, nie rozumiem, chciałem zapłacić….

- Szczęście zawsze żąda zapłaty ale nie chce pieniędzy. Chce aby je przekazywać, dzielić się nim z innymi, powodować, że rośnie i wypełnia wszystkie kąty :)



W tym samym dniu do sklepu wbiegła dziewczynka i już od progu zawołała:

- Jak tu pięknie i ciepło! A jakie śliczne kotki leżą pod kominkiem! Ojej, mogę się chwilę z nimi pobawić?

- Tak, proszę, a może chcesz Dziewczynko napić się ciepłej herbaty z miodem?

- O tak proszę Pani, poproszę!

Już za chwilkę stała pod błękitnym regałem gdzie leżało kolorowe uśmiechnięte Szczęście.

- Proszę Pani, a co to jest?

- To Szczęście.   

- Tak? Jakie ładnie wygląda i pachnie! A mogę kawałek?

- Proszę, ono czeka tu na Ciebie, chce abyś zabrała je ze sobą.

Dziewczynka chwyciła w rączki duży kawałek Szczęścia i szybko wybiegła ze sklepu. Wiecie dokąd? Do innych dzieci, szybciutko wciągnęła Szczęście zza pazuchy i zaczęła dzielić się z innymi dziećmi. A Szczęście widząc radość, uśmiechy i  dziecięcą zabawę zaczęło rosnąć i nabierać kolorów….




Rada dla szukających Szczęścia, spisana w celu pomocy w jego odnalezieniu:

Szczęście oznacza dla każdego z nas coś innego. Najważniejsze to, to abyś wiedział/wiedziała co jest szczęściem dla Ciebie.  Przestań mierzyć się z innymi, nie oceniaj kategoriami, które sprzedają nam media. Twoim Szczęściem może być rodzina, bycie blisko przyjaciół, realizacja pasji. Najważniejsze to wiedzieć co czyni nas szczęśliwym.
Najważniejsze, zapytaj sam siebie co rozumiesz pod pojęciem SZCZĘŚCIE, i pamiętaj, że Ono jest małe, rośnie wtedy gdy je odpowiednio pielęgnujesz.






piątek, 14 listopada 2014

Samochwała na Fejsbooku stała :)

Trochę zaczepny dziś tytuł posta , prawda? 
I trochę jakby nie pasował to tematyki…

Już się tłumaczę, piszę tak specjalnie abyście zwrócili szczególną uwagę na ten tekst. Chcę się podzielić z Wami ważną dla mnie informacją. 

Portal Loona.pl działa i można go znaleźć w sieci oraz na Facebooku!!! 

Zapraszam wszystkich do polubienia i śledzenia wydarzeń – możecie wejść na Funpage klikając tu, a na stronę tu.  

Większość z Was, będąca stałymi czytelnikami bloga zna powód dla którego Portal Wirtualnej Pamięci został powołany. Wiecie co chcę stworzyć, zbudować i prowadzić. Oczywiście szanuję również nowych czytelników i to dla Was zdradzę tę nie-tajemnicę. 
Mam marzenie. I bardzo chciałabym je zrealizować. Moim marzeniem jest zbudowanie miejsca pochówku dla zwierząt domowych pod Poznaniem. Miejsce pochówku oznacza cmentarz, prawdziwy cmentarz dla zwierząt. Nie jest to zupełnie nowa idee w Polce ponieważ na dzień dzisiejszy istnieje 5 legalnie działających cmentarzy dla zwierząt. Tym samym chciałabym wnieść choć troszkę swojego wkładu w naukę empatii w stosunku do naszych czworonogich i skrzydlatych przyjaciół. Chcę działać w ten sposób ponieważ nie jestem typem osoby wychodzącej na ulicę z transparentami i próbującej zmienić rzeczywistość za pomocą rewolucji. Raczej uważam, że środki ewolucyjne dają lepsze efekty i są trwalsze.

Ale aby zrealizować swój plan najpierw muszę zgromadzić środki aby zostać posiadaczką odpowiedniego kawałka ziemi, spełnić wiele wymogów urzędowych, sanitarnych, itp...

I to właśnie w celu zdobycia funduszy stworzyłam Loona.pl - Portal Wirtualnej Pamięci. To miejsce gdzie można "zbudować" pomnik bliskim, napisać o nich wspomnienia, zapisać pamięć zdjęciami. Ale nie tylko - jest tu też cześć poradnikowo - pomocowa, która chcę dalej rozwijać. Chciałabym, aby Loona.pl rozwinęła się i jako strona mogła pomagać innym ludziom potrzebującym tej pomocy.

Och, trochę się rozpisałam a mogłabym pisać o tym projekcie i pisać...


Zapraszam na Loona.pl  :)  


sobota, 8 listopada 2014

Zadbaj o siebie!

Kleopatra podobno kąpała się w mleku i miodzie aby zatrzymać młodość i urodę. Podobne czynili inni sławni i bogaci przez całe stulecia. Jednak czy to dobry sposób na zachowanie młodości ciała i ducha?

W czasach Mikołaja Kopernika średnia długość życia wynosiła ok. 35 lat a Kopernik dożył sędziwego wieku 70 lat. Cóż takiego czynił, że przeżył dwukrotnie swoich współczesnych? Po pierwsze mył się przynajmniej raz na dwa dni, szczególnie dbał o czystość rąk, mył je przed posikami. Po drugie jadał raczej skromne posiłki, przede wszystkim w ilościach. Używał również ziół i miodu dla leczenia, unikał za to pijawek które to były w jego czasach uważane za najlepsze lekarstwo. 

Tylko czy te sposoby są nadal aktualne w dzisiejszych czasach, czy nie potrzebujemy trochę więcej aby cieszyć się zdrowiem i młodym duchem?

Czytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł, gdzie autor wymienił pięć podstawowych czynników, które w znacznym stopniu wpływają na nas, na nasze zdrowie psychiczne.  W zasadzie są one proste i w zasięgu dla każdego z nas.

      1.  Rodzina, bliscy, przyjaciele.
Właśnie, ludzie mający przy sobie bliskie sercu osoby, żyją po prostu dłużej. Wsparcie społeczne, przekonanie o tym, że można liczyć na kogoś w różnych momentach życia, poczucie bezpieczeństwa, znajdowania się w „stadzie” przedłuża zdrowie na poziomie ciała jak i psychiki.

2.   Nauka, rozwój.
I nie chodzi tu tylko o szkolne wykształcenie ale o rozwój umiejętności podczas całego życia, znalezienie hobby, poszerzanie wiedzy ogólnej, ciekawość świata, itp. Dzięki takim zabiegom lepiej rozumiemy nasze otoczenie i siebie samych. Nie poddajemy się stresowi, łatwiej adoptujemy się do zmiennych warunków, radzimy sobie łatwiej z codziennymi problemami. Tym samym nie poddajemy się procesom starzenia.

3.  Ślub.
Małżeństwo ma dobroczynny wpływ przede wszystkim na długość  życia mężczyzn.  Panowie nie potrafią zadbać o sobie w samotności, mężczyzna – singiel żyje statystycznie najkrócej. Oczywiście ważną kwestią są uczucia pomiędzy małżonkami. Szczęśliwe małżeństwo ma moc znacznego wydłużenia życia ale już nieszczęśliwe związki znacznie skracają życie….

4.   „Dojrzewanie” charakteru.
Ludzie sumienni, zrównoważeni, wytrwali w dążeniu do celu, otwarci na doświadczenia, pogodni, żyją podobno dłużej. Teoretycznie (i praktycznie również J ) możemy kształtować swój charakter pozbywając się bałaganiarstwa, nieobowiązkowości, lenistwa, złośliwości i zawiści. I myślę, że warto ponieważ nagrodą jest dłuższe życie.

5.   Ćwiczenie mózgu.
Jeden z ważniejszych punktów wymienny chyba we wszystkich „przepisach” na długowieczność. Naukowcy w rożnych eksperymentach i badaniach dowodzą, że umysł, który był ćwiczony dużo lepiej radzi sobie np. z chorobą Alzheimera. Sprawność mózgu można podnieść poprzez jego stymulację – zaczynając od najprostszych rzeczy takich jak; rozwiązywanie krzyżówek, łamigłówek, rebusów. Ważnym są również nasze nawyki, np. samodzielne rozwiązywanie problemów, radzenie sobie w różnych okolicznościach. Należy przy tym pamiętać, iż nic nas lepiej nie rozwija jak kontakt z nowymi bodźcami, sytuacjami , ludźmi.


A jakie jest wasze zdanie? Co może pomóc nam pozostać sprawnym fizycznie, intelektualnie i duchowo przez długie lata? Jestem ciekawa Waszych opinii.